Recent Entries

  • Wreszcie jestem!

                  Kochane Piękniejsze,              Oby 2017 rok przyniósł Wam wiele: cudowności, satysfakcji, okazji do śmiechu i wzruszeń,                     interesującyc...
    comments
  • Poniedziałek.

    Zjadło mi! Cały długaśny wpis, który tutaj był. Trochę poważny, trochę zabawny.  A tak się strałam. I został pożarty.... Życie jest tym, co się przydarza.  Jutro spróbuję na nowo.  Kocanka sprawdza się doskonale. To dla mnie świety Graal, odkrycie na miarę telefonu c...
    comments
  • przymusowy wypoczynek

    Oto jestem: paskudnie od prawie tygodnia niesłabnąco przeziębiona, chorująca, zbolała, przymusowo wypoczywająca, kaszląca aż wszystkie przedmioty podskakują razem ze mną w chorobowym tańcu. Przymusowe zwolnienie, przymusowe (nomen omen jeszcze raz) zwolnienie tempa, przymusowa refleksja nad błędami ...
    comments
  • Czwartek

    Patrzę sobie na częstotliwość moich wpisów. Jak to się dzieje, że wczoraj była niedziela a dzisiaj już... czwartek? Okej, kilka lat temu ze zdziwienieniem odnotowałam fakt, że zamknęłam na amen, na wszystkie zamki etap młodzieżowo - dziecięcy. Ten etap kiedy czas się trochę przelewa przez ...
    comments
  • Niedziela

    Niedzielnie. Porządkowo.  Spędziłam ostatnio dwa bardzo intensywne dni w Warszawie. Było aktywnie i inspirująco. Miałam okazję uczestniczyć w bardzo interesujących wykładach i warsztatach z historii sztuki, odwiedzić Muzeum Narodowe (przywitać się z moimi ulubionymi obrazami - jak za każdym ...
    comments
  • Jestem! Żywa, oddycham o dziwo....

    Gdyby człowiek każdego dnia miał okazję być nagradzany za "swoje specjalne zasługi" (w bardzo średnim tego słowa znaczeniu)... ostatnie dni przyniosłyby mi Medal i Specjalną Oznakę Turbo - Schorowanego - Lenio - Ślimaka. Wiecie, że ciągle borykam się z wyrzutami sumienia dotyczącymi efektywności. ...
    comments
  • Czwartek

    Jadę pociągiem. Od dwóch dni. Ale tylko w swojej głowie. Jestem tak przemęczona, że słyszę cały czas miarowy stukot, coś huczy, buczy i ziemia się lekko giba. Na szczęście już niedługo. W sobotę inauguracja dużego projektu. Czyli na razie pracuję od świtu do zmierzchu, ale potem planuję prz...
    comments
  • Wtorek

    Życie nie jest jednak takie złe. No dobrze, może bywałam już w lepszej fizycznej formie, ale.... zachwycam się mniejszymi i większymi rzeczami. Uśmiecham się do codzienności. W całym domu pachnie kawą, która z kolei ma aromat pomarańczowych pralinek. Raj! Zebrałam się w sobie i wybrałam d...
    comments
  • Niedziela.

    Czekam do grudnia. Chcę śniegu, świąt, choinki, odpoczynku. Niech dzwonią dzwoneczki i mrugają światełka. Poproszę bombki, stroiki i całą tą kojącą scenografię. Poproszę o wolne, ciepły sweter, dzieci zjeżdżające z górki na sankach. Ciepłe skarpety. Perfumy pod choinką. Chcę pakować prezent...
    comments
  • Wtorek. Czy to jest normalne?

    Tak się zastanawiam, Dziewczyny ile godzin w ciągu dnia pracujecie, ile roboty przynosicie jeszcze z pracy do domu? Ile tracą na tym Wasze związki, domy rodziny? Ile robicie wieczorami, w niedoczasie, nad ranem? Ile dodatkowych zajęć/ obowiązków otrzymujecie (o których wiadomo, że ni...
    comments